Dzień dobry! W ten niezbyt piękny, deszczowy poranek skrobnę coś na szybko, bo muszę się uczyć na egzaminy wewnętrzne, a po założeniu bloga czuję się, że mam obowiązek pisać. Mam nadzieję, że mi nie odpierdoli na tym punkcie. A właśnie, co do odpierdalania...Tytułowe hasełko, jak i jemu podobne zawsze mnie rozpierdalały :) Patrzę na siebie, gruby typ, ledwo łażę, buty wiążę na schodach, bo mnie jebie w krzyżu, ale "kto jest bez brzucha, ten słabo rucha!!" No tak kurwa, rzeczywiście, jebaka ze mnie pierwszorzędny haha. Już siebie widzę w niektórych pozycjach kamasutry przy mojej sylwetce. Chyba by mnie musieli podwieszać jak Toma Cruisa w Mission Impossible, choć pewnie sznury by jebły. Mission impossible, patrzcie jak się ładnie złożyło w temacie :)
Wiele jest takich haseł, które oddalają ludziom myśl, że są nieidealni, jak my wszyscy w sumie, więc po co dodatkowo z siebie robić pośmiewisko?
Kolejne, każdy ptaszek ma swój daszek...No okej, daszek, ale kurwa nie hangar! Za niedługo to ja swoich butów nie zobaczę... Kurwa może ja już nie widzę? Moment..
O kurwa, nie widzę :D To jak nie widzę butów, to czy widzę...szydercy, pewnie pierwsza myśl jaka Wam siedzi w głowach, nie? :D
Moim zdaniem, czym bardziej chcemy pokazać jacy jesteśmy zajebiści, jak się ze sobą dobrze czujemy, to taki trochę krzyk rozpaczy, czego zresztą ludzie nie kryją wklejając różne podobne hasła, takie jak w stylu "będę szczęśliwy, choćbym miał sobie to szczęście narysować". Rysuj kurwa rysuj, powodzenia :) Istnieje wiele czynników, które wpływają na to, że jesteśmy szczęśliwi. Wydaje mi się, że jednym z nich jest spokój wewnętrzny, świadomość posiadania przyjaciół, zdrowie.. Także mój drogi, moja droga, tego sobie kurwa nie narysujesz, ale możesz nad tym pracować, cieszyć się z małych rzeczy, brać życie na tyle, na ile pozwalają nam warunki, doceniaj szczegóły. O tym wszystkim napiszę kiedy indziej, bo mi się temat hasełek rozjeżdża :)
Kolejne moje ulubione hasło, tym razem pań: Nie sądź kobiety po kilogramach, to nie będziesz oceniany po centymetrach... No ja pierdolę..To znaczy, że jak typ ma korzeń, że jak mu stanie to mu krew z mózgu spierdoli na tyle, że i tak nie porucha, bo będzie jak po lobotomii, to taki może nawbijać kobiecie?
Totalnie bezsensowna linia obrony :)
Już mam wizję takiej wymiany zdań :
Jakiś baran : "Boże jaka gruba baba"
(Ta niby)Gruba baba : Ta, ciekawe co masz w spodniach ?
Jakiś baran : <jeb roladą o stół> (stół się prawie złamał)
Gruba baba : pfff, jaki mały!
Moim zdaniem nie ma sensu nigdy się wdawać w polemikę z kimś kto obraża na temat naszego wyglądu. Po prostu jedno skromne, proste "no, fajnie, a teraz spierdalaj" powinno wystarczyć.
Oczywiście ja nie twierdzę, że jestem święty, że nie śmieję się z ludzi, że nie oceniam. Oczywiście, że oceniam! Jak widzę u faceta rurki i grzywkę spod czapki to mnie trzęsie, tylko, że to jest moje spostrzeżenie, którym dzielę się w gronie znajomych. Nie podejdę do gościa w rurkach i nie powiem mu: "ty, cipeusz, jak Ty wyglądasz? Z tyłu wyglądałeś tak kobieco, że cię prawie zerżnąłem w myślach".
Każdy obrabia dupę ludziom, nie ma ludzi, którzy nie obgadują, ale po prostu róbmy to w swoim gronie, nie krzywdząc naszych "ofiar" bezpośrednio.
A u nas niestety są skrajności, albo ludzie się obrażają, albo liżą sobie dupę.
Przykład, który niejednokrotnie podawałem. Kobieta w ciąży.
Rozumiem radość, rozumiem wzruszenie, ale kurwa tekstów typu "Boooooże wyglądasz olśniewająco!!!!" "Ciąża Ci służy!!", "Śliczny brzusio!!" No, śliczny w chuj, wiem po sobie, dziennie oglądam moją ciążę spożywczą i nie umiem wyjść z zachwytu! Nawet dokupiłem kolejne lustro, żebym nie miał za daleko do miejsca, w którym się podziwiam :) Ale zdaję sobie sprawę, że są kobiety, które naprawdę się cieszą, że przyjaciółka będzie miała dziecko, choć uważam, że w 90% to klasyczne wazeliniarstwo, w oczekiwaniu na rewanż przy wklejeniu swojego zdjęcia. To tak,jak ja mówię, że jestem gruby, a dziewczyny mówią, że nie jestem gruby, tylko taki misio. No kurwa misio to potrafi wejść na drzewo i dogonić człowieka, a ja póki co to wyjebałbym się o pierwszy krawężnik, po czym dostał zawału, a na drzewo to by mnie musieli wjebać na wysięgniku. Misiem będę jak schudnę z 20 kg, Póki co, nie bardzo :)
Podsumowując, jeżeli dobrze się ze sobą czujesz, to wierz mi, to widać. Jeżeli ważysz 150kg i dobrze się ze sobą czujesz, to nikt na to(na wagę) nawet nie zwróci uwagi, bo i Ty nie zwracasz, dlatego takie hasełka jak powyżej, to jasny znak, że to przykrywka, strach przed obnażeniem naszych kompleksów. Pamiętajcie, nikt nie jest idealny, każdy ma swoje indywidualne preferencje, każdy znajdzie coś (kogoś) dla siebie. Nie udawajmy kogoś, kim się nie czujemy. Ja w moim przypadku nie udaję, że jestem fifarafa kozak, co sobie ze wszystkim radzi.
JA SOBIE NIE PORADZĘ???? JA ????? A no kurwa, może i sobie nie poradzę...Wszystko jest możliwe...
Miłego dnia :)